niedziela, 28 września 2014

Krem z pieczonych papryk i pomidorów

Jesień spędzam w Norwegii, gdzie w powietrzu czuć już nadchodzącą zimę. Zapach pieczonych papryk pozwala przetrwać chwile kiedy pojawia się ochota na spędzenie całego dnia pod kocem z książką w ręku.


Składniki:

* 5 dużych czerwonych papryk
* 4 średniej wielkości pomidory
* 2 szklanki bulionu warzywnego
* 3-4 ząbki czosnku
* 1 łyżka oliwy z oliwek
*  sól
* czarny grubo mielony pieprz
* rozmaryn


Papryki kroimy na pół i wyjmujemy gniazda. Układamy na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia, skórką do dołu.

Pomidory pozbawiamy szypułek i w całości układamy na drugiej blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Obok pomidorów układamy ząbki czosnku w łupinie (uwielbiam smak i zapach pieczonego czosnku).

Przygotowane warzywa wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 200 stopni i pieczemy do momentu aż brzegi papryk zaczną się zwęglać - zajmie to około 25-35 minut.

Po upieczeniu z papryk zdejmujemy skórkę. Aby ułatwić sobie tę część, proponuję włożyć papryk i zaraz po wyjęciu z piekarnika do plastikowego pojemnika, który możemy szczelnie zamknąć. Po 15 minutach z łatwością zdejmiemy skórę z papryk.

Do garnka wlewamy łyżkę oliwy, którą rozgrzewamy. Przekładamy do garnka następnie upieczone pomidory (również zdejmujemy z nich skórkę) i czosnek (wygnieciony z łupinek).
Całość dusimy około 10 minut. Następnie dodajemy pozbawione skóry papryki oraz bulion i doprawiamy według uznania solą, czarnym, grubo zmielonym pieprzem i rozmarynem.

Całość blendujemy na gładki krem.

Moją zupę podaję z czosnkowymi grzankami, szczyptą tymianku i oliwą.

Smacznego!